Site icon Szczecin Stołczyn

kościelna 53

Są budynki na Stołczynie, które zasługują na osobne omówienie. Jednym z nich jest kamienica przy ul. Kościelnej 53.

Urząd Gminy

Urząd Gminy w latach 30. XX w.

Budynek, o którym mowa został oddany do użytku w 1920 r. Wybudowano go jako nową siedzibę Urzędu Gminy, której biura były dotychczas rozproszone po różnych lokalach w okolicach ulicy Nehringa. Tego, że mamy do czynienia z budynkiem użyteczności publicznej możemy się domyślić po kilku widocznych do dzisiaj tropach. Na narożu elewacji widoczna jest plastyczna plakieta i nieco zamazany, ale jednak czytelny napis: Gemeinde Amt, czyli Urząd Gminy.

Pod plakietką widoczny napis: Gemeinde Amt

Nad wejściem mamy kolejny element dekoracyjny, którego czytelność jest niestety bardzo słaba. Ponieważ kamienica nie doczekała się remontu elewacji od momentu wybudowana, to po lewej stronie tego wejścia pozostały widoczne ślady od śrub po tabliczkach i skrzynce, widocznych na jednym z przedwojennych zdjęć.

Ostatnim tropem są duże wahadłowe dwuczęściowe drzwi, widoczne po wejściu do środka budynku i pokonaniu pierwszych schodów. Takie drzwi wstawianie były właśnie w budynkach projektowanych na urzędy.

Szkoła

Po wojnie budynek dość szybko został przypisany na zasoby odbudowywanej huty. Jednak z uwagi na fakt, że budynek szkoły przy ul. Dąbrówki 10 był zniszczony, a dzieci uczyły się w nieprzystosowanej salce, po dawnej szkole parafialnej, przy ul. Kościelnej 6, ówczesny Komisarz Dzielnicowy, Władysław Wolniewicz, wraz z mieszkającym na Stołczynie nauczycielem panem Dodą, wytypowali budynek przy ul. Kościelnej 53 na zastępczą szkołę, do czasu wyremontowania tej na Dąbrówki. Niestety, w wyniku niedogadania z ówczesną kierowniczką szkoły, panią Marią Glińską, która na Stołczyn dojeżdżała, szkoła tymczasowo została stworzona obok, w kamienicy przy ul. Kościelnej 55, znacznie gorzej do tego celu przystosowanej.

Kościelna 53 obecnie

Mieszkania hutnicze

Budynek przy ul. Kościelnej 53 został zatem zdegradowany do roli zwykłej mieszkalnej kamienicy, najpierw w zasobach mieszkalniczych Huty Szczecin, a po transformacji – Spółdzielni „Dom nad Odrą”. Byłam tam kilka razy u mieszkającej na samej górze koleżanki ze szkoły. Pamiętam jej duży i nieforemny pokój, który od razu sprawiał na mnie wrażenie, że nie wygląda jak zwykły pokój, a jak dawne biuro.


Podobał Ci się artykuł? Możesz mi pomóc w tworzeniu tego bloga stawiając wirtualną kawę!

Exit mobile version