Site icon Szczecin Stołczyn

biblioteczka stołczyna #1 „Zdzisław Król i jego artystyczne dzieła”

W ostatnim czasie pojawiło się kilka nowych „okołostołczyńskich” pozycji książkowych, Niepostrzeżenie więc biblioteczka stołczynofila rozrosła się niemal dwukrotnie. Pomyślałam, że to dobry moment, żeby otworzyć nową serię i zacząć tu prezentować te stołczyńskie publikacje. Zacznę jednak od tych najnowszych, bo są największe szanse, że ich właśnie szukacie. Na pierwszy ogień: ks. Andrzej Rasmus i „Zdzisław Król i jego artystyczne dzieła”.

Zdzisław Król

O samym bohaterze książki, Zdzisławie Królu, pisałam już we wpisie dotyczącym historii Domu Kultury Huty „Szczecin”. Przypomnę, że była to postać niebanalna, która działalność stołczyńskiego domu kultury wzniosła na wyżyny. Największą jego miłością był Zespół Pieśni i Tańca, z którym jeździł po Polsce i zagranicę.

Zdzisław Król

Książka ks. Rasmusa

Zdzisław Król – jego życiorys, wielość aktywności, związek ze Skolwiniem i Stołczynem, dały asumpt księdzu Arturowi Rasmusowi, z parafii na Skolwinie, żeby poświęcić mu osobną publikację. Składa się ona z dwóch części. W opisowej poznajemy korzenie rodzinne, koleje losu oraz najważniejsze, nasze lokalne, działania jbohatera książki. Druga część to katalog fotografii oraz informacji źródłowych (nazwiska członków zespołów prowadzonych przez Króla, listy koncertów w poszczególnych latach). Całość jest bardzo gustownie złożona i wydana, w twardej oprawie, w formacie poziomym.

Wątek stołczyński

Odpowiednie miejsce w książce znalazł oczywiście wątek jego stołczyńskiej działalności. Oprócz opisu znajdziemy tu też transkrypcję z Szopki Noworocznej 1965 r. z Polskiego Radia Szczecin. Zdzisław Król daje się w niej poznać jako zdystansowany do siebie i z poczuciem humoru. W części dokumentacyjnej znajdziemy ponad 40 fotografii, listę członków Zespołu Pieśni i Tańca Huty „Szczecin” z 1965 r., plakaty promujące ich występy oraz listę koncertów z lat 1964-75- choć jak wiemy, sam Zdzisław Król przestał prowadzić zespół w roku 1970, gdyż wyjechał do Szwecji.

Zamiast recenzji

Czy mam do książki jakieś uwagi? A jakże 😉 Brakuje mi opisów tej bogatej warstwy fotograficznej. Domyślam się, że nie wszędzie dało się znaleźć rok i miejsce wykonania, ale przy części na pewno byłoby to możliwe. Kolejna uwaga dotyczy narracji historii prowadzonych przez Króla zespołów. Historia ta jest ciągnięta dalej, nawet do czasów kiedy Króla już w danym zespole nie było. I ok, ale nie wszędzie zostało to odpowiednio zaakcentowane. Książka, przypomnijmy, poświęcona jest jego postaci, więc można odnieść mylne wrażenie, że prowadził on kilka zespołów w jednym czasie. A to nie jest prawdą. Wszystko to nie przysłania jednak mojej opinii, że książka taka byłą potrzebna i cieszę się, że już jest. Zdzisław Król był na tyle barwną postacią, która silnie wpisała się w historię m.in. Stołczyna, że należy mu się takie upamiętnienie.


Podobał Ci się artykuł? Możesz mi pomóc w tworzeniu tego bloga, stawiając wirtualną kawę!

Exit mobile version