prasówka z PRLu #1

Przeglądając stare gazety natknąć możemy się na artykuły dotyczące Stołczyna i działającego tutaj po wojnie przemysłu. Postanowiłam ciekawsze z tych, które znajdę, zamieszczać na blogu.

Dziś artykuł sprzed równo siedemdziesięciu lat, z 7 września 1947 r., zamieszczony w Kurierze Szczecińskim (nr 242). Dotyczy on pionierów Huty „Szczecin” oraz początków produkcji surówki w realiach Polski powojennej. Tekst jest wzbogacony malowniczymi propagandowymi akcentami, tak typowymi dla mediów tamtych czasów.

Huta „Szczecin” – dumą polskiego robotnika i inżyniera

   Nad szczecińskim przedmieściem – Stołczynem wisi smuga dymu z grupy kominów fabrycznych.   

   Rozsiadły się tu nad Odrą największe na Pomorzu Zachodnim Zakłady przemysłowe – Huta żelazna. „Szczecin”.

   Uruchomienie jej to prawdziwy tryumf polskiej myśli twórczej i słuszny powód do dumy z naszego robotnika i inżyniera.

   Kiedy przed rokiem przybyła do Stołczyna komisja techniczna celem zorientowania się w możliwości uruchomienia wielkiego pieca – teren huty przedstawiał opłakany widok. Wielki Piec wymagał gruntownego remontu, hale maszyn, kotłownie, urządzenia pomocnicze – przedstawiały istne rumowisko. Niemcy uciekając starali się zrobić wszystko, aby hutę uczynić niezdolną do użytku.

    Goście zagraniczni, którzy wówczas zwiedzali Hutę, kiwali głowami i jednogłośnie wyrazili przekonanie, że nie warto tu zaczynać pracy, bo o uruchomieniu huty nie ma mowy. Lepiej pieniądze i wysiłki ulokować w innych inwestycjach.

    Nasi pionierzy jednak nie załamali rąk. Ambicją i uporem potrafili w ciągu kilku miesięcy tchnąć życie w skomplikowany mechanizm huty; zdobyć brakujące części i – więcej posiłkując się własną pomysłowością i zaradnością, niż pieniędzmi – doprowadzili do uruchomienia.

   Kosztowało to wiele pracy. W ciągu marca i kwietnia bieżącego roku cała załoga huty pracowała bez wytchnienia, nie zważając na dokuczliwe mrozy, na niewygody mieszkaniowe, na brak snu, na trudności aprowizacyjne. W atmosferze wyścigu pracy postanowiono uruchomić Wielki Piec dn. 5 maja.

   I istotnie – w oznaczonym dniu odbyła się w Hucie wielka uroczystość. Dzień ten stał się świętem robotników i kierownictwa, których twórczy duch, upór i ambicja doprowadziły dzieło do końca.

   A kiedy po wrzuceniu płonącej żagwi we wnętrze pieca – zgromadzeni dokoła robotnicy i inżynierowie – z zapartym oddechem czekali na wynik rozpalania się żary, kiedy wreszcie stało się jasnym, że Wielki Piec będzie działał sprawnie, – wtedy radość z osiągniętego celu dała tym zgromadzonym wokoło najlepszą nagrodę.

   Dziś Wielki Piec Huty „Szczecin” pracuje już normalnie od 4-ch miesięcy, dając na dobę 160 ton surówki żelaznej. – W ciągu ostatniego miesiące (sierpnia) wyprodukowano 4.300 ton, a po wprowadzeniu pewnych ulepszeń produkcja we wrześniu osiągnie 5.000 ton.

   Huta „Szczecin” jest nastawiona głównie na wytwarzanie surówki żelaznej, którą otrzymuje się z rudy sprowadzanej ze Szwecji. Dzięki wygodnemu położeniu nad Odrą Huta może przyjmować rudę bezpośrednio ze statków, których przy nabrzeżu stoi zawsze kilka.

   Muszą one pracowicie wozić rudę, gdyż Moloch – Wielki Piec pożera 10.000 ton rudy na miesiąc.

   Temperatura wewnątrz pieca dochodzi do 1400°. Aby więc powierzchnię jego uchronić przed niszczeniem i aby umożliwić ludziom przebywanie w pobliżu, stosuje się ciągłe chłodzenie wodą, którą bez przerwy pompują z Odry wielkie pompy. W ciągu doby przelewa się tu 12.000 metrów sześciennych wody – tyle, ile zużywa cele centrum Szczecina.

   Huta ma jeszcze jeden Wielki Piec – na razie nieczynny, czekający na uruchomienie w przyszłym roku. – Produkcja wówczas wzrośnie do 20.000 ton miesięcznie.

   Należy tu specjalnie podkreślić, że mimo niezwykłego tempa pracy, jakie stosowano już na parę miesięcy przed uruchomieniem – nie stracono nic na jakości produkcji. Pierwsze bowiem próbki wykazały wysoką jakość surówki.

   „Z radością stwierdziliśmy, że Wielki Piec spełnił nasze nadzieje. Produkcji naszej nie powstydzimy się nawet zagranicą” – mówi z dumą jeden z twórców Huty Stołczyn – szef wielkich pieców inż. Witt.

Zgodzicie się chyba, że ten artykuł jest wart uwagi. Mam nadzieję, że seria prasówek z PRLu przypadnie Wam, drodzy Czytelnicy, do gustu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: