O tym, że istnieją zapomniane piosenki o Stołczynie wiem od kilku lat. Nawet gdzieś mi mignął tekst jednej z nich. Ale ostatnio do Izby Pamięci Stołczyna trafiła kartka ze spisanym całym tekstem oraz nazwiskami dwójki autorów.
Dar dla Izby
Kartka trafiła do Izby dzięki uprzejmości darczyńcy. Jej historia jest dość zabawna, bowiem znalazła się w Jego rękach wraz z innymi papierami, kiedy jako dziecko/nastolatek mieszkał na Niebuszewie. Zbierał wówczas makulaturę na sprzedaż i te papiery mu podane przez sąsiadów. Przezornie przeglądał je i tę karteczkę akurat postanowił zachować, by po ćwierć wieku podarować ją Izbie. Jest to nieduża kartka formatu A5, zapisana treścią na maszynie do pisania, jako kopia powstała przez kalkę maszynową.

Autorzy piosenki
Zanim przejdę do treści, zatrzymajmy się na jej autorach. Na górze kartki widnieje: Muz. B. Gościniak. Poniżej: Sł. T. Klimowski. I na szczęście obie te postaci były dla szczecińskiego świata kulturalnego nie byle kim, więc mamy ich biografie na pomeranica.pl.
Tadeusz Klimowski był dziennikarzem, autorem tekstów i satyrykiem. Urodzony w 1935 r., zmarł w 2008 i pochowany został na cmentarzu w Dąbiu. Po wojnie najpierw mieszkał w Gorzowie Wielkopolskim, a potem w Szczecinie, gdzie przyjechał na studia na Politechnice Szczecińskiej. Już jako student rozpoczął swoją działalność kabaretową i autorską. Potem pracował w Polskim Radio Szczecin, pisał dla Kuriera Szczecińskiego, tworzył sztuki teatralne. Jego pasją było pisanie piosenek właśnie. Z naszego punktu widzenia najciekawsze są fakty takie, że współpracował m.in. z Aleksandrem Nizowiczem, który mieszkał na Stołczynie. Napisał dla niego piosenkę, Iwan i kwiatki, z którą A. Nizowicz wygrał I Festiwal Piosenki Studenckiej w Częstochowie oraz I Ogólnopolski Konkurs Piosenki Radzieckiej (późniejszy Festiwal Piosenki Radzieckiej) w Zielonej Górze w 1962 roku.

Brunon Gościniak był przyjacielem Tadeusza Klimowskiego i jego najbliższym współpracownikiem, jeśli chodzi o tworzenie muzyki do jego dzieł. Urodził się w 1932 r., zmarł w 2006 r., pochowany jest na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Przyjechał do Szczecina w 1946 r. Współpracował w radiem i telewizją w Szczecinie. Był popularnym twórcą kompozycji dla dzieci i współpracował z Filipinkami oraz Zdzisławem Królem – to kolejna osoba spinająca całą tę historię w całość.

Piosenka o Stołczynie
Po tym wstępie, kiedy już wiemy jakiej rangi autorami byli twórcy piosenki, którą tu przedstawiam, przejdźmy do niej samej. Oto jej treść:
Moja uliczka w Stołczynie
Bo w moim Stołczynie
Małym mym Stołczynie
Jest taka uliczka
Bardzo maleńka
Chodzę tą uliczką
Nocą i we dnie
I widzę jak blednie
Mlecznej drogi blask
Refren:
Mnie żadna z mlecznych dróg
Nie zdoła znęcić
Bom zakochany już
W uliczce mojej
Biegnie ona sobie
Raz w górę, raz w dół
Z nią dzielę radości
I smutki na pół.
Miła ma uliczka
Jest tak wierna mnie
Ciszą mnie otula
Gdy bywa mi źle.
Nie drwi z moich trosk,
Zawsze czule wita
Gdy słyszy mój krok
Ja nigdy nie zdradzę
Mojego Stołczyna,
Zielonej uliczki
Zgubionej gdzieś.
Nigdy mnie skusi
Wielkomiejski blask
I tylko mnie wzrusza
Mej uliczki cień.
Refren:
Mnie żadna z mlecznych dróg
Nie zdoła znęcić…
Podoba Ci się ten tekst? Będzie mi miło jeśli zechcesz wesprzeć moją działalność stawiając wirtualną kawę 🙂
Piosenka
Jaka była melodia? Co to za uliczka? Jaka jest historia tej piosenki? Czy była to tylko jedna autorstwa tego duetu czy może jest ich więcej? Więcej mam pytań niż odpowiedzi, i będę szukała dalej. Liczę, że wśród moich czytelników znajdzie się ktoś z jakąś wiedzą na ten temat.
Na ten moment nacieszmy się tą piękną małoojczyźnianą frazą: „Ja nigdy nie zdradzę mojego Stołczyna, Zielonej uliczki zgubionej gdzieś…”





Patrz hasło Aleksander Nizowicz mojego autorstwa w Internetowej Encyklopedii Szxzecina . Pan Nizowicz miał piękny głos i był to człowiek o wielkiej kulturze osobistej.
PolubieniePolubienie