znikający Stołczyn – historia końca pewnego zabytku

To nie będzie wpis lekki i przyjemny. To będzie historia o tym, jak kolejny budynek zniknął z krajobrazu Stołczyna, choć jego wartość historyczna i architektoniczna powinna temu zapobiec.

Wszyscy mieszkańcy Stołczyna doskonale kojarzą ten obiekt. Stojący na wyniesieniu u skrzyżowania ulic Nad Odrą i Kościelnej, ceglany, industrialny budynek, dawna dyrekcja fabryki Union/ Fosfan, stanowił charakterystyczny element przestrzeni architektonicznej tej części osiedla.

Został wybudowany w początkach XX wieku jako siedziba dyrekcji fabryki chemicznej Chemische Fabrik „Union”. Zarys obiektu widoczny jest na planie miasta pochodzącym z 1925 r. oraz na zdjęciu w 1930 r.

no_17 - Direktionsgebäude der Union-Fabrik_ 1920 - 01k.jpg
Budynek na fotografii z 1930 r.

W okresie powojennym został przejęty przez przedsiębiorstwo państwowe Szczecińskie Zakłady Nawozów Fosforowych, od 1951 r. Szczecińskie Zakłady Nawozów Fosforowych „Superfosfat”, a od 1998 r. spółkę akcyjną Skarbu Państwa. Do momentu wyburzenia był  nadal własnością tej firmy, obecnie spółki prywatnej Fosfan S.A.

26692150_1988476961179385_701066257_o
Budynek jeszcze użytkowany. 2009 r.

Został wysiedlony niedawno, część otworów okiennych zamurowano, a we wrześniu minionego roku miał w nim miejsce pożar.

To był moment, w którym jego stan był tak tragiczny, że postanowiłam dowiedzieć się, czy można zrobić coś, by nie został jednak wyburzony. Napisałam pismo do Miejskiej Konserwator Zabytków, która zainteresowała się problemem i była oglądać obiekt.

img592.jpg
Pismo od Miejskiego Konserwatora Zabytków

Niestety w międzyczasie dotarła również informacja od Fosfanu, że firma posiada już zgodę na wyburzenie zabytku. Z pisma, które otrzymałam, dowiedziałam się, że odpowiedzialne za stan techniczny budynku są roboty ziemne prowadzone na przełomie wieków przez Miasto. Kolejne 15 lat użytkowania biurowca było zatem powolnym czekaniem na rychły koniec. Bo ani Miasto, ani właściciel budynku, nie wzięli na siebie ciężaru ratowania dziedzictwa kulturowego, które warto było zachować. W ich mniemaniu ratowanie go kosztem 2,3 mln złotych było nieracjonalne…

img593.jpg
Pismo od Fosfanu

Miejska Konserwator w rozmowie telefonicznej poinformowała mnie, że jedynym działaniem ratującym budynek byłby wpis do rejestru zabytków, którego dokonać może Wojewódzki Konserwator Zabytków. Ze sprawą zgłosiłam się więc i tam. 7 grudnia otrzymałam drogą mailową odpowiedź następującej treści:

W odpowiedzi na Pani emaila z dnia 20.11.2017r. w sprawie podjęcia postępowania zmierzającego do wpisania  do rejestru zabytków budynku  przy ul. Nad Odrą 65 w Szczecinie , informuję, że  po wstępnej analizie ustalano, że przedmiotowy  budynek  nie był typowany do  wpisania do rejestru zabytków, nie ma wykonanej podstawowej dokumentacji  konserwatorskiej ( tzw. białej karty) czym samym  nie jest „szczegółowo” rozpoznany pod względem zachowanych wartości zabytkowych. WKZ w Szczecinie wystąpił z pismem  do UM w Szczecinie (wydział urbanistyki i administracji budowlanej) w celu ewentualnego potwierdzenia informacji zawartej w Pani  wiadomości oraz w piśmie właściciela budynku o wydanej zgodzie na rozbiórkę przedmiotowego budynku (niniejsze pismo zostało do Pani wysłane do wiadomości). Równocześnie  informuję, że wpis do rejestru  zabytków jest  najbardziej restrykcyjną formą ochrony ustawowej. Wpisem do rejestru zabytków może być objęta nieruchomość spełniająca bez  żadnych wątpliwości wymogi art. 3 pkt.1 i 2 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Z wpisem do rejestru zabytków wiąże się nałożenie na właściciela zabytku obowiązków i ograniczeń swobody jego użytkowania, a zatem uznanie nieruchomości za zabytkową nie może budzić żadnych wątpliwości. Formą ochrony konserwatorskiej jest również ujęcie w Gminnej Ewidencji  Zabytków oraz zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Wskazane jest aby dla obiektu posiadającego wartości zabytkowe  zanim zostanie zastosowana najbardziej restrykcyjna forma ochrony konserwatorskiej jaką jest wpis do rejestru zabytków wyczerpać wszystkie „narzędzia „ przewidziane prawem , tj.   np. włączyć obiekt do Gminnej Ewidencji Zabytków, bądź chronić budynek zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego,bowiem nie jest wskazane zastosowanie najbardziej restrykcyjnej  formy ochrony konserwatorskiej jaką  jest wpis do rejestru zabytków, w przypadku gdy budynek nawet nie został włączony  do Gminnej Ewidencji Zabytków. Obecnie WKZ w Szczecinie oczekuje na odpowiedź  od UM w Szczecinie dotyczącą pozwolenia na rozbiórkę budynku (bądź braku takiego pozwolenia)  i po uzyskaniu  odpowiedzi podda sprawę dalszej analizie. Pozdrawiam.

Odpowiedzi z UM się już nie doczekałam. Wobec faktu pojawienia się firmy wyburzającej na terenie obiektu, właściwie zaraz po Nowym Roku, uznać należało, że Fosfan faktycznie zgodą na rozbiórkę musi dysponować.

Potwierdzenie przyszło od WKZ przed weekendem, kiedy po budynku dyrekcji nie było już niemal śladu…

img931.jpg
Pismo od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków

Dlaczego warto było walczyć o ten budynek? Był to klasyczny, typowy dla architektury przemysłowej tego czasu, obiekt ceglany, wybudowany w stylu neogotyckim. Posadowiony w miejscu bardzo wyeksponowanym, stanowił czytelną, wpisaną na stałe dominantę krajobrazu tej przestrzeni. Analogiczny obiekt architektoniczny, budynek Poczty przy ul. Zamkniętej 2, znajduje się w Gminnej Ewidencji Zabytków. Według mnie budynek dyrekcji fabryki Union był nawet bardziej okazały i zasługiwał na nie mniejsze zainteresowanie ze strony urzędu konserwatorskiego.

W Gminnym programie opieki nad zabytkami Gminy Miasto Szczecin na lata 2014-2018 czytamy, że północne osiedla (Skolwin, Stołczyn, Golęcino i Gocław) „z zachowaną architekturą poprzemysłową”, stanowią atrakcyjnie turystycznie obszary miasta (s. 28). Przedmiotowy budynek przy ul. Nad Odrą 65 stanowił ostatnią część tego, co zostało do naszych czasów z przedwojennego kompleksu fabrycznego w tym miejscu. Był więc elementem wybitnie charakterystycznego dla tej części miasta dziedzictwa kulturowego. Tym większy żal zatem, że w wyniku zaistniałych okoliczności uległ on kompletnej degradacji.

Po zabytku zostało już tylko rumowisko oraz walające się wśród cegieł dokumenty, które najwyraźniej nie zasłużyły na to by być zarchiwizowane lub zniszczone, jak należy. W głowie kołacze mi się tylko jedno hasło: barbarzyństwo… I pytanie: co mieszkańcy Stołczyna dostaną w zamian za to sukcesywnie i programowo znikające dziedzictwo historyczne i kulturowe?

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: